26 czerwca 2013

Kropla pasji

Po chłodnym podmuchu wiatru niosącym świeży zapach lukrecji, pośród gąszczu ludzi, w końcu dane było dojrzeć tą twarz spośród innych, wynurzająca się z gracją łani. Kasztanowe loki tańczyły z powiewami wiatru, omiatając jej twarz. Zza nich błysnęły rubinowe oczy mocno kontrastujące z jasną skórą. Czasami rubiny tych oczu zdawały płonąć na przemian butną radością i nienawiścią. Wydęte drobne usta tak samo czerwone jak oczy wygięły się na chwilę w lekkim uśmiechu. Zmierzając w stronę domu, mijała dość spory odcinek faktycznego serca miasta, który rozbłyskiwał fosforycznie neonami w ciemności. Ciężka muzyka niosła się cicho echem pustych uliczek. Po chwili gwałtownie zatrzymała się przy klubie „Scarlet Sigil”, który był głównym źródłem ciężkich dźwięków rozchodzących się po ulicy. Wiele postaci tłoczyło się w tę i z powrotem lub opierało o drewniane ogrodzenie, obrośnięte czerwonymi kwiatami. Niektórzy wydawali się pijani, reszta wręcz przeciwnie, obłapiając w uściskach, pijąc napoje lub tańcząc w szaleńczym rytmie buzującej muzyki. Wiedziała, że nie są ludźmi. Ich oczy zmieniały barwę, zęby wydłużały się, ciała poruszały z nieludzką szybkością. Chociaż harmonijne, ich ruchy przyprawiały o gęsią skórkę. Tak samo jak ich uroda. Myśląc nad tym i wchłaniając uszami tą muzykę, zdała sobie sprawę, że zapomniała o czymś niezwykle istotnym, związanym z tymi mrocznymi istotami, żyjącymi w cieniu ludzi. Poczuła na sobie spojrzenie skrzących się złotych oczu, aż zdała sobie sprawę, że większość z nich patrzy na nią z żądzą mordu. Mimowolnie odwróciła wzrok i ruszyła dalej wyznaczoną ścieżką, jakby nic się nie stało. Zawsze gdy przechodziła przez ich teren czuła się jak w transie, patrząc w określony punkt przed sobą, pozwalając myślom swobodnie przepływać, bądź otępiać na kilka momentów swoją jaźń. Dlatego też niechętnie chodziła na spacery. Gdyby nie dźwięk przewracanej butelki, prawie wpadłaby w ścianę. Zaśmiała się z siebie w duchu i zwróciła we właściwym kierunku, gdy poczuła metaliczny zapach. Przed sobą dojrzała ciemne kałuże i jakiś dziwny ruch widoczny jedynie kątem oka... Z najwyższym spokojem schyliła się, by przyjrzeć się bliżej szkarłatnej kałuży i ze zdziwieniem stwierdzić, że to krew. Nigdy nie zapomniała tej myśli, która głęboko wyryła się w jej mózgu i perwersyjnego pragnienia spróbowania odrobiny tej krwawej kałuży, palącego bardziej niż rozgrzane żelazo. Wstała, wzmagana wewnętrznym gorącem, widząc teraz świat w barwach pulsującej czerwieni, a wiatr zahuczał, wznosząc głuchy pisk w odmęty ciemności...
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Sigil(łac. sigillum - "pieczęć") - jest to symbol używany do rytuałów lub innych celów magicznych.W zestawieniu ze słowem "szkarłatny", zyskuje znaczenie symbolu zaklinającego namiętną miłość, potencję seksualną, ale też odwagę i pewność siebie.

1 komentarz:

  1. ht nuvoysrmv k,mh ot,kvgerpokyt
    Ona jest bardziej zajebista niż ustawa przewiduje *o* Aż mi się samej krwi zachciało :P
    A gdyby społeczeństwo nie było zapatrzone w Łan Dyrekszyn to już byś miała tłumy czytelników :PP
    A kiedy będzie Ferdek? ;ooo
    Ale wyszedł bełkot z tego XD
    Ale ja zawsze nie umiem się wysłowić jak mnie chwyta coś za emocje nienamacalne :D
    (sama nie ogarniam moich słów XD)

    OdpowiedzUsuń