Po chłodnym podmuchu wiatru niosącym świeży
zapach lukrecji, pośród gąszczu ludzi, w końcu dane było dojrzeć
tą twarz spośród innych, wynurzająca się z gracją łani.
Kasztanowe loki tańczyły z powiewami wiatru, omiatając jej twarz.
Zza nich błysnęły rubinowe oczy mocno kontrastujące z jasną
skórą. Czasami rubiny tych oczu zdawały płonąć na przemian
butną radością i nienawiścią. Wydęte drobne usta tak samo
czerwone jak oczy wygięły się na chwilę w lekkim uśmiechu.
Zmierzając w stronę domu, mijała dość spory odcinek
faktycznego serca miasta, który rozbłyskiwał fosforycznie neonami
w ciemności. Ciężka muzyka niosła się cicho echem pustych
uliczek. Po chwili gwałtownie zatrzymała się przy klubie „Scarlet
Sigil”, który był głównym źródłem ciężkich dźwięków
rozchodzących się po ulicy. Wiele postaci tłoczyło się w tę i z
powrotem lub opierało o drewniane ogrodzenie, obrośnięte
czerwonymi kwiatami. Niektórzy wydawali się pijani, reszta wręcz
przeciwnie, obłapiając w uściskach, pijąc napoje lub tańcząc
w szaleńczym rytmie buzującej muzyki. Wiedziała, że nie są ludźmi.
Ich oczy zmieniały barwę, zęby wydłużały się, ciała poruszały z nieludzką szybkością. Chociaż harmonijne, ich ruchy przyprawiały o
gęsią skórkę. Tak samo jak ich uroda. Myśląc
nad tym i wchłaniając uszami tą muzykę, zdała sobie sprawę, że
zapomniała o czymś niezwykle istotnym, związanym z tymi mrocznymi
istotami, żyjącymi w cieniu ludzi. Poczuła na sobie spojrzenie
skrzących się złotych oczu, aż zdała sobie sprawę, że większość z nich
patrzy na nią z żądzą mordu. Mimowolnie odwróciła wzrok i
ruszyła dalej wyznaczoną ścieżką, jakby nic się nie stało.
Zawsze gdy przechodziła przez ich teren czuła się jak w transie,
patrząc w określony punkt przed sobą, pozwalając myślom
swobodnie przepływać, bądź otępiać na kilka momentów swoją
jaźń. Dlatego też niechętnie chodziła na spacery. Gdyby nie
dźwięk przewracanej butelki, prawie wpadłaby w ścianę. Zaśmiała
się z siebie w duchu i zwróciła we właściwym kierunku,
gdy poczuła metaliczny zapach. Przed sobą dojrzała ciemne kałuże
i jakiś dziwny ruch widoczny jedynie kątem oka... Z najwyższym spokojem schyliła się, by
przyjrzeć się bliżej szkarłatnej kałuży i ze zdziwieniem stwierdzić,
że to krew. Nigdy nie zapomniała tej myśli, która głęboko
wyryła się w jej mózgu i perwersyjnego pragnienia spróbowania
odrobiny tej krwawej kałuży, palącego bardziej niż rozgrzane żelazo. Wstała, wzmagana wewnętrznym
gorącem, widząc teraz świat w barwach pulsującej czerwieni, a
wiatr zahuczał, wznosząc głuchy pisk w odmęty ciemności...
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Sigil(łac. sigillum - "pieczęć") - jest to symbol używany do rytuałów lub innych celów magicznych.W zestawieniu ze słowem "szkarłatny", zyskuje znaczenie symbolu zaklinającego namiętną miłość, potencję seksualną, ale też odwagę i pewność siebie.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Sigil(łac. sigillum - "pieczęć") - jest to symbol używany do rytuałów lub innych celów magicznych.W zestawieniu ze słowem "szkarłatny", zyskuje znaczenie symbolu zaklinającego namiętną miłość, potencję seksualną, ale też odwagę i pewność siebie.


